Byliśmy w Łodzi Drukuj
niedziela, 11 lipca 2010 06:54

naglowek lodz2

         relacja Darii Kołodziej

          Dnia 21 czerwca wyjechaliśmy na dwudniową wycieczkę do Łodzi, której organizatorem była Fundacja „Złotowianka”. Wycieczka ta była nagrodą w konkursie Klasa na SZÓSTKĘ.

         Po przyjeździe do Łodzi udaliśmy się do Experymentarium. Jest to ośrodek typu discovery center. Poznaliśmy tam wiele różnych sekretów niesamowitych doświadczeń i mogliśmy je wykonywać. Przy experymentarium mieści się również muzeum związane z Egiptem, w którym mogliśmy siąść na Sfinksa co dało nam dużo frajdy. Dowiedzieliśmy się jak w przeszłości zawijano mumie oraz weszliśmy do grobowca faraona.

lodz10

        Po zwiedzeniu muzeum udaliśmy się do największej areny laserowej w Polsce. Tam otrzymaliśmy świecące kamizelki i pistolety laserowe za pomocą, których zdobywaliśmy punkty za trafienie przeciwnika promieniem z pistoletu. Mgła, efekty dźwiękowe i zakątki, w których można było się schować dodawały jeszcze więcej emocji.

         Kolejnym punktem wycieczki była wizyta w Aquaparku Fala. Na początku zajęli się nami animatorzy urządzając zabawy i konkursy wodne. Następnie mieliśmy czas by poszaleć. Zjeżdżaliśmy z ogromnych zjeżdżalni, pływaliśmy na pontonach i pod prąd oraz kilkakrotnie porywała nas sztuczna fala.   

           Szczęśliwi i zmęczeni udaliśmy się do hotelu, gdzie po zjedzeniu kolacji mieliśmy grzecznie spać. Niestety dużo czasu upłynęło zanim tak się stało, bo przecież ile rzeczy jest do zrobienia podczas takiej wycieczki.

lodz13

          Drugiego dnia pobytu w Łodzi pojechaliśmy do Muzeum Bajki w wytwórni filmowej  Se-ma-for. Tam dowiedzieliśmy się jak powstaje film animowany. Braliśmy udział w warsztatach, na których nauczyliśmy się robić kukiełki do filmu animowanego. Później na wystawie „Droga do Oscara” obejrzeliśmy lalki i fragmenty scenografii z filmów animowanych łódzkiego studia: „Miś Uszatek”, „Przygody misia Colargola”, czy „Mały pingwin Pik-Pok”.

lodz17

           Wycieczka niestety dobiegła końca. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Mc'Donalds, by coś przekąsić. Zadowoleni i z uśmiechami na twarzy wróciliśmy do Złotowa.

           Była to niesamowita wycieczka, która na długo pozostanie w naszej pamięci.

Do góry ▲